W tym roku początek wakacji spędziłam w Grecji. Była to wycieczka częściowo objazdowa (grupa świetnych 18 osób), ale z czasem na relaks i pobyt nad morzem również. Jakież miłe było zaskoczenie, bo pilotem grupy była osoba z którą podróżowałam po Karaibach!
Wylatywaliśmy z Krakowa do Aten, tam transfer autokarem do hotelu i czas wolny.
Nocowaliśmy w samym centrum miasta, blisko placu Omonia. To ma swoje plusy ale i minusy, bo nocny hałas, zwłaszcza hałaśliwych motocykli utrudniał spanie.
Rano, po śniadaniu był w planie obowiązkowy punkt programu zwiedzania Aten-wycieczka z przewodnikiem na Akropol.
Trudno, będąc w Atenach tam nie być. Położony na wapiennym wzgórzu, prawie 157 m n.p.m.
Mimo upału również tam dotarliśmy. Piękne widoki, dużo ludzi i upał.
Akropol wpisany został na listę zabytków światowego dziedzictwa UNESCO w 1987 roku.
Po zwiedzaniu wsiedliśmy do autokaru i w planie był przejazd dalej.
Kolejny nocleg to Delfy.
Tu znajdowało się słynne sanktuarium Apollina. Tu wyrocznia Pytia przekazywała swoje przepowiednie.
To dużo mniejsze i spokojniejsze miasteczko niż Ateny, z widokiem na morze i Meteory, klasztory zawieszone w powietrzu, które co roku odwiedza około 700 tysięcy osób.
Zwiedziliśmy miasteczko, muzeum archeologiczne a w drodze do meteorów zobaczyliśmy Termopile –miejsce bitwy Greków z Persami.
To symbol poświęcenia życia na polu bitwy.
Meteory to skały z których najwyższa ma ok 500 m wysokości, od początku – już w XI wieku przypadły do gustu mnichom szukających odosobnienia.
Pierwszy klasztor: Wielki METEOR powstał w latach 1356-1372.W kolejnych latach powstawały kolejne.Nie było do nich schodów i wciągano się na linach.
Dopiero w latach 20 XX wieku powstały pierwsze schody.
Tutaj kręcony był film z J. Bondem “ Tylko dla twoich oczu”, który jeszcze bardziej rozsławił to miejsce.
Obecnie jest 6 dostępnych dla zwiedzających klasztorów. W szczytowym okresie było ich 24.
Z klasztorów rozpościera się wspaniały widok na okolice i pozostałe Meteory.
Jedziemy dalej.
Kolejna atrakcja turystyczna przed nami. To Kanał Koryncki, odcinający Peloponez od Grecji.
Kanał łączy Morze Jońskie z Morzem Egejskim.
Kanał ma długość ponad 6 km a głębokość od 8-21 m.
To kolejny kanał który “ zaliczyłam”. Poprzedni to Kanał Panamski, przez który przepływała statkiem MSC w czasie rejsu po Karaibach.
Po codziennych zmianach hoteli i przejechaniu ponad 1000 km autokarem, dotarliśmy do Tolo.
To nadmorskie miasteczko, gdzie spędziliśmy w hotelu 3 noce.
Wreszcie był czas na plażowanie, aczkolwiek plaża była bardzo wąska i ciasna ale morze piękne i ciepłe.
Ale nie tylko na plażowaniu spędziliśmy cały czas.
Degustowaliśmy greckie przysmaki: sałatkę Tolo, musakę, czy świeżo wyciskany sok z pomarańczy.
Jeden dzień poświecony był na wycieczkę morska- na wyspy Hydra i Spetses.
Należą do Archipelagu Wysp Saronskich.
Piękny dzień spędzony na morzu, z możliwością podziwiania mijanych wysp i wysepek (jest ich w Grecji ponad 2000!)
Hydra – to niezwykle malownicza wyspa z klifowym wybrzeżem, gdzie auta i rowery nie mają wstępu.
Jedyne pojazdy do 1 x dziennie przypływa śmieciarka a na miejscu tylko wozy straży pożarnej, policji i pogotowie ratunkowe.
Reszta to spokojne uliczki bez ruchu kołowego, jedynie konie, muły i wózki ciągnięte przez ludzi.
Hydra jest licznie odwiedzana przez turystów, jest tu też filia ateńskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Wyspa Spetses– to niewielka wyspa na której używanie samochodów jest również mocno ograniczone, są dorożki, konie, przewożące turystów po wyspie.
My wybraliśmy relaks i kąpiel w ciepłym morzu na pobliskiej plaży.
Powrót do domu zaplanowany był też przez Ateny i jeszcze przed odlotem był czas na zwiedzenie Stadionu Panatinaikos oraz Plaki, miejsca straganów, sklepów, kafejek -pod Akropolem.
Czas na zakup drobnych pamiątek, ostatnie lody i powrót do domu.
Polecam Grecję, którą odwiedziłam kolejny raz, która zawsze jest przyjazna, gościnna i piękna i nawet do głowy mi nie przyszło, że do Grecji można wybrać się na narty, bo ma góry ponad 2000 m n.p.m, prawie 200 km tras narciarskich i ponad 100 wyciągów.
Narty z widokiem na morze?
Warto spróbować!