• Blog
  • Podcasty
  • O mnie
  • Kontakt
  • Konsultacja
  • Sklep
  • Opinie
  • Recenzje
  • POBIERZ E-BOOK
  • Zaloguj się
  • Blog
  • Podcasty
  • O mnie
  • Kontakt
  • Konsultacja
  • Sklep
  • Opinie
  • Recenzje
  • POBIERZ E-BOOK
  • Zaloguj się
Facebook-f Envelope

STRZECHA AKADEMICKA

dom w górach

Ten wyjazd na obóz narciarski w Karkonosze, jeszcze z czasów studenckich, przypomniał mi się, gdy zobaczyłam przypadkowo zdjęcie „Samotni” – jednego z najstarszych i najpiękniejszych schronisk w Karkonoszach. 

Usytuowane jest ono w Kotle Małego Stawu, do którego prowadzi szlak z kościółka Wang na Śnieżkę.

Strzecha Akademicka to schronisko PTTK, które usytuowane jest w pobliżu, bo około 15 minut spacerkiem od Samotni. To drugie co do wielkości schronisko w Karkonoszach na wysokości 1258 m., z wyciągiem narciarskim tuż przy samym schronisku.

Nazwa schroniska, używana do dziś, powstała po II wojnie światowej. Pochodzi stąd, że obiekt był własnością studentów uczelni krakowskich.

W czasie moich studiów angażowałam się społecznie w ZSP w sekcji turystyki, i pewnej zimy zdecydowałyśmy z koleżanką, z którą studiowałam i mieszkałam w Rokitnicy na stancji, że wybierzemy się na obóz narciarski, połączony z Sylwestrem.

Wybrałyśmy „Strzechę Akademicką”.

Niestety dojazd do tego schroniska w tamtym czasie był dość skomplikowany, bo trzeba było dojechać do Karpacza, a stamtąd, pieszo, szlakiem maszerować z plecakiem, nartami, kijkami i butami narciarskimi, około 1,5 godziny pod górkę, co dodatkowo w zimie nie jest dość łatwe.

Ale bardzo cieszyłyśmy się na ten wyjazd i spędzenie Sylwestra w górach, więc szło się dobrze.

Gdy dotarłyśmy na miejsce bardzo zmęczone, ale zadowolone, okazało się, że jesteśmy o jeden dzień za późno i wszystkie miejsca są zajęte…

Jak i dlaczego tak się stało? Nie pamiętam.

Miałyśmy jednak wszystko załatwione – potwierdzenie wpłaty i rezerwacji zabrałyśmy ze sobą, więc nie dałyśmy się odprawić. 

W schronisku myślano, że już nie przyjedziemy…

Tak przynajmniej się tłumaczono z braku miejsca dla nas.

Dość długo trwały rozmowy, szukanie miejsca, którego nie było, ale my nie odpuszczałyśmy.

W końcu znalazło się rozwiązanie.

Na jedną z sal wieloosobowych można było dostawić dwa lóżka (chciałyśmy koniecznie być razem i inne rozwiązanie rozdzielające nas nie wchodziło w rachubę).

Cóż było robić, w końcu to tylko do spania, tak myślałyśmy, bo przecież w ciągu dnia będziemy na nartach, na spacerach, z pewnością nie w pokoju.

Gdy weszłyśmy na salę, nie wierzyłyśmy własnym oczom. 

Była to sala 10-osobowa, w dodatku męska! I dwa łóżka dla nas ulokowane w samym środku!

Chciałyśmy uciekać, ale chłopcy, gdy nas zobaczyli, bardzo się ucieszyli, że będą mieli takie towarzystwo!

Dłuższą chwilę zastanawiałyśmy się, co w tej sytuacji zrobić.

Były dwa wyjścia:

wracać do domu albo zostać. 

Trzeciej możliwości nie było.

Zostałyśmy.

Okazało się, że był to jeden z naszych lepszych wyjazdów narciarskich.

Nasi towarzysze, też studenci różnych uczelni, opiekowali się nami, pomagali i wyręczali w każdej sytuacji, towarzyszyli na nartach i spacerach, a wszyscy w koło tego nam zazdrościli.

Po nartach zawsze miałyśmy towarzystwo, wspólnie chodziliśmy na spacery, między innymi do wspomnianej wyżej Samotni, czy nawet na Śnieżkę.

A Sylwester w Karkonoszach, w schronisku, w bardzo śnieżnym i mroźnym okresie, bo takie wtedy były zimy, pozostał w pamięci do dziś.

Jazda na nartach do północy, zjazdy z palącymi się pochodniami, później śpiewy i tańce przy ognisku i kominku do białego rana.

Gdy w Nowy Rok kilka osób musiało wyjechać wcześniej i zwolniły się pokoje, zaproponowano nam zmianę na pokój mniejszy, samodzielny, z balkonem…

Odmówiłyśmy.

Wolałyśmy zostać, mimo że sala była duża, gwarna, z łóżkami w samym środku, ale zawsze było wesoło. 

Tak zżyłyśmy się z „naszymi” chłopakami, że wolałyśmy zostać z nimi do końca obozu.

Tak to nieoczekiwane zdarzenie spowodowało, że zwykły wyjazd na wydawałoby się zwykły obóz narciarski, stał się wyjątkowy i pozostał w pamięci do dziś.

Udostępnij:

PrevPoprzedni wpisSZTUCZNA INTELIGENCJA
Następny wpisUDAR MÓZGU U DZIECINastępny

Zostaw komentarz Anuluj odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O autorce

Jestem lekarzem z 40 letnim doświadczeniem w pracy zawodowej, specjalistą neurologiem ze stopniem doktora nauk medycznych. Pracowałam w Klinice Neurologii Sląskiej Akademii Medycznej ( obecny Uniwersytet Medyczny) dochodząc do stopnia adiunkta i stanowiska zastępcy Kierownika Kliniki.

Przez 16 lat byłam ordynatorem oddziału neurologii i oddziału udarowego w Szpitalu Powiatowym w Świętochłowicach, a ponadto przez 5 lat także dyrektorem ds. lecznictwa tego szpitala. Pracując w tym szpitalu ukończyłam studia podyplomowe w GWSH w Katowicach – kierunek : zarządzanie placówkami służby zdrowia.

Poza tym od ponad 20 lat prowadzę w Katowicach samodzielną, neurologiczną praktykę specjalistyczną pracownię EEG ( elektroencefalografia ) a ostatnio od kilku lat również terapię ośrodkowego układu nerwowego metodą Biofeedback. Posiadam certyfikat z neurofizjologii kwalifikujący do oceny badań EEG oraz terapii biofeedback.

Prywatnie, mieszkam w Katowicach, mąż jest lekarzem, mam 3 wspaniałych, dorosłych synów, cudowne wnuki i kochanego psa.☺

Od kilku lat planowałam podzielić się moimi doświadczeniami z pracy zawodowej, spisując ciekawe przypadki, ciekawe zdarzenia humorystyczne ( bo i takie się zdarzają) oraz odpowiadać na częste pytania pacjentów.

Czytaj więcej

Pobierz bezpłatnie mój e-book:

Poularne artykuły

SUBSTANCJE POMOCNICZE W LEKACH
LEKI A MGŁA MÓZGOWA
MGŁA MÓZGOWA
JAK PODNIEŚĆ ZBYT NISKIE CIŚNIENIE KRWI?
UKŁAD GLIMFATYCZNY- CO TO TAKIEGO
GPS A MÓZG
Facebook-f Envelope
  • Blog
  • Podcasty
  • O mnie
  • Kontakt
  • Konsultacja
  • Sklep
  • Opinie
  • Recenzje
  • POBIERZ E-BOOK
  • Zaloguj się
  • Blog
  • Podcasty
  • O mnie
  • Kontakt
  • Konsultacja
  • Sklep
  • Opinie
  • Recenzje
  • POBIERZ E-BOOK
  • Zaloguj się
Copyright© 2026